Skowyt zaciągnął w Potoku Dług Publiczny
Weekend to czas, aby odpocząć po ciężkim tygodniu i zebrać siły przed kolejnym. Jednak czasami warto zmienić plany, zwłaszcza gdy na scenę wraca taki zespół jak Skowyt.
LENIWY WEEKEND? SKOWYT NA TO NIE POZWOLI
Muzyka i koncerty stanowią ważną część mojego życia. Jednak mimo to jestem domatorem i coraz częściej łapię się na tym, że wolę słuchać dźwięków w domowym zaciszu.
Początkowo tak wyglądała moja sobota, ponieważ odwiedził mnie Bartek Pasiak z Pasem Po Czole i przez kilka godzin rozmawialiśmy o muzyce, m.in. zespołu Faust, który tego dnia dawał koncert w warszawskim Voodoo, a na który Bartek się wybierał. Pierwotnie też chciałem się na niego przejść. Jednak okazało się, że tego samego dnia w klubie Potok: Drugi Dom Ludzi Rocka występuje Skowyt.

Był to pierwszy koncert zespołu w Warszawie od dawna. Przez ostatnich 6 lat był on zawieszony, a z racji, że nie wiadomo co przyniesie przyszłość, to wiedziałem, że nie mogę go opuścić. Tym bardziej że swoją obecność zadeklarował przyjaciel, który 10 lat temu zabrał mnie na koncert promujący ostatnią płytę, pt. Corrida. A słuchanie utworów z płyty to nie to samo, co styczność z nimi na żywo, zwłaszcza w dobrym towarzystwie.
SKOWYT ZACIĄGA W POTOKU DŁUG PUBLICZNY
Koncert odbył się 25 lutego 2023 r. w klubie Potok: Drugi Dom Ludzi Rocka, który w ten weekend celebrował swoje urodziny. Moim zdaniem klub długo ich nie zapomni, ponieważ fakt, że Skowyt ponownie występuje ściągnął tłum, który wypełnił go po brzegi.
Oczywiście nie obyło się bez supportu, którym był Dług Publiczny. Zespół ten ma na swym koncie dopiero jedną EP-kę Miasto W Ogniu Staje. Jednak to nie przeszkodziło porwać w ruch tłum, który przyszedł na główną gwiazdę. Aczkolwiek wcale mnie to nie dziwi, bo Dług Publiczny podobnie jak Skowyt oferuje zaangażowane społecznie teksty. Różnica polega jednak na tym, że opakowuje je w muzykę jawnie nawiązującą do Rage Against The Machine. A kto jest w stanie słuchać takich dźwięków w całkowitym spokoju?
Mimo iż wszystkie utwory były utrzymane w jednej konwencji to publika nagrodziła kapelę gromkimi brawami i domagała się bisu. Także myślę, że Dług Publiczny ma szansę na powrót do Potoku jako headliner, który zostanie ciepło przyjęty. Wbrew pozorom ich występ nie sprawił, że ludziom zabrakło sił na gorące przywitanie głównej gwiazdy.

WYSTRZAŁ Z RÓŻOWYCH STRZELB
Chociaż Skowyt również nie ma przesadnie bogatej dyskografii to nie było problemu, aby dał pełnej długości występ, podczas którego każdy numer był chóralnie odśpiewywany, w tym przez młodzież mającą teoretyczne prawo, by nie znać grupy. A poza oczywistymi evergreenami jak Rób Rewolucje czy Achtung Polen pojawiły się bardziej refleksyjne utwory jak Czerwony. Pełną setlistę można natomiast znaleźć na oficjalnej grupie Różowe Strzelby.

W sobotni wieczór pomoc publiki była tym bardziej ważna, ponieważ wokalista Łukasz „Ługi” Mach śpiewał mając zapalenie gardła. Jednak nie dał po sobie tego poznać ani podczas koncertu ani po jego zakończeniu, gdy mogłem z nim zamienić kilka słów. Nie ukrywam, iż możliwość spotkania się i porozmawiania z muzykami, których znam już nie tylko ze sceny była głównym powodem mojej obecności na koncercie.
CZY SKOWYT UCICHNIE?
Patrząc całościowo na to, co się działo i w jakiej atmosferze mam nadzieję, że Skowyt nie złoży prędko broni. Liczę, że zespół da jeszcze niejeden koncert w Warszawie, a może nawet nagra coś nowego. Póki co polecam mieć czujne oko na oficjalny fanpage i jeśli nadarzy się okazja to wybrać się na Skowyt.
