The Last of Us (HBO) – TEN odcinek oczami fana gry
The Last of Us (HBO) nie traci czasu i już w drugim odcinku nowego sezonu zapewnia wielkie emocje. Te były esencją oryginału, dlatego najnowszy epizod był tym, na który czekano najbardziej.
Deklarowałem, że zamierzam się wstrzymać z pisaniem o drugim sezonie adaptacji gry Naughty Dog do czasu wyjścia całości. Jednak nie mogłem się powstrzymać i chyba nikogo to nie dziwi.
GRA O JACKSON
Twórcy nie przeciągali tego, co nieuniknione i zgodnie z oczekiwaniami i już teraz zaserwowali prawdopodobnie najmocniejszy epizod. Oczywiście, nie obyło się bez zmian, które stworzyły element zaskoczenia także dla osób znających pierwowzór, ale te w większości były jak najbardziej na plus.
Scena z obroną miasteczka była zapowiadana już w oficjalnych zwiastunach poprzedzających premierę sezonu. Jednak będąc szczerym, nie miałem wobec niej dużych oczekiwań. To znaczy… to nie jest tak, że na nią nie czekałem. Po prostu, domyślałem się, że ma za zadanie wynagrodzić brak scen akcji, a przez to będzie krótka, chaotyczna i kameralna. Tymczasem był to najlepszy moment całego odcinka, który cieszył oczy, uszy i ducha. Nawet jeśli do pewnych elementów jak to, że horda w zasadzie ignorowała Tommy’ego, można się przyczepić.
GRA W GOLFA
Jednak najmocniejsze obawy i uczucie zaintrygowania miałem wobec TEJ sekwencji, wieńczącej odcinek. Owszem, uważam, że parę zmian było niepotrzebnych, przez co dla mnie, jako osoby, która wiedziała co i jak się stanie, TEN kluczowy moment stracił trochę na znaczeniu. Jednak ogólnie rzecz biorąc podeszli do niego, jak i widzów z szacunkiem. Z jednej strony jest on dość wierny, a z drugiej na tyle złagodzony, aby był on strawny dla wielu nowych widzów.
W zasadzie jedyne, co mi zgrzyta, to sposób, w jaki kadrowana była finalizacja TEGO momentu. Otóż spodziewałem się, że twórcy mogą zmodyfikować, aby zostawić miejsca na wyobraźnie lub zmniejszyć brutalność. Jednak nie sądziłem, że złamią kij, wbiją go w szyje Joela, pokazując, jak Abby kuca, aby to zrobić. Moim zdaniem, to nie do końca ma sens. Nie dość, że obok stał pełen worek z kijami, więc mogła ona wziąć kolejny, to jeszcze widać było wszystko. Dlatego w ciągu kilku sekund przejęcie sytuacją zmieniło się w obojętność.
Z kolei za najlepszą uważam przearanżowanie momentu, w którym Joel decyduje się pomóc Abby, a potem poznaje ona jego tożsamość. W grze było czuć, że to perfidna chęć zszokowania odbiorcy. Dlatego zamiast współczucia, czuło się irytację, a potem frustrację, że sytuacja potoczyła się tak, a nie inaczej.
CZY TO JAK DOTĄD NAJLEPSZY ODCINEK THE LAST OF US 2?
Chociaż mam pewne zastrzeżenia, uważam, że to może być najlepszy odcinek nie tylko tego sezonu, ale i całego serialu. Through the Valley dostarczyło wszystko, z czym kojarzą się oryginały od Naughty Dog. Był dramat, akcja, trochę humoru, które zostały ozdobione świetną oprawą wizualną i przywiązaniem do detali.
Dlatego nie dziwi, że już teraz ten epizod jest najlepiej oceniany spośród wszystkich na IMDB. Dla mnie, osoby znającej grę, to jak dotąd najlepszy odcinek pod kątem zachowania ducha oryginału. Oczywiście, jeszcze sporo przed nami, ale poprzeczka w jakości wykonania została teraz zawieszona niezwykle wysoko.